35-lecie ordynacji diakonackiej

20 maja w kościele Jezusowym w Cieszynie trzy panie diakon Aleksandra Błahut-Kowalczyk, Joanna Sikora i Barbara Adamus obchodziły jubileusz 35-lecia ordynacji. Kazanie podczas nabożeństwa wygłosił ks. Emil Gajdacz.

Panie diakon tak wspominają dzień swojej ordynacji:

dk. Aleksandra Błahut Kowalczyk: 8 maja 1983 r., w 5. niedzielę po Wielkanocy, niedzielę ROGATE (Proście a będzie wam dane), w kościele Jezusowym w Cieszynie odbyła się i n t r o d u k c j a, czyli wprowadzenie w Urząd Nauczania Kościelnego (znacznie później nazwana ordynacją na diakona) trzech teolożek: Barbary Adamus, Joanny Terlik-Sikory i Aleksandry Błahut-Kowalczyk.

Każda z nas dużo wcześniej zdawała I Egzamin Kościelny Pro Venio Concionandi. W moim przypadku – był to dzień 11 października 1978 r. Oczekiwanie na uroczystość włożenia rąk i błogosławieństwo, z nieznanych nam przyczyn, trwało kilka lat…

Przy okazji instalacji ks. Emila Gajdacza na II proboszcza Parafii E-A w Cieszynie, miała miejsce nasza introdukcja. Jakie wspomnienia zachowałam? Prócz wersetu przewodniego: Aż dotąd pomagał nam Pan (1 Sm 7,12c), pamięci o: – bukieciku konwalii od czteroletniego wówczas syna, -kwiatach od męża i wielu parafian, – wzruszających życzeniach od dzieci ze Szkółki Niedzielnej w Goleszowie, gdzie wtedy uczyłam, – torcie w kształcie Biblii z napisem „PSALM 100” od mamy ks. Jana Sztwiertni – pozostało w sercu uczucie wdzięczności. Wdzięczności Bogu i bliskim, którzy nie zwątpili, wspierali w służbie i trwaniu w cierpliwym oczekiwaniu na dopełnienie ordynacji. Uroczystość prowadził i błogosławił nam ówczesny senior diecezji, ks. bp Jan Szarek, asystentami byli: ks. dr Alfred Jagucki i ks. Andrzej Czyż. Wówczas wydawało mi się, że to, czego doświadczam jest domknięciem tego, co rozpoczęłam wraz ze świadomym wyborem studiów teologicznych i pójściem za Jezusem. Z perspektywy lat widzę, że to był dopiero sam początek d r o g i…

dk. Joanna Sikora: Po swoim egzaminie Pro Venio Cocionandi, który odbył się 15 grudnia 1982 r., nie musiałam czekać, jak moje koleżanki, kilka lat na swoje wprowadzenie w urząd, a zaledwie 5 miesięcy. Dziś, także w 5. niedzielę po Wielkanocy, w niedzielę ROGATE, po powrocie z kościoła, sięgnęłam po stare dokumenty i … wspomnienia ożyły.

Patrząc na pożółkłe kartki, przypomniałam sobie słowa przemówienia ks. Seniora Jana Szarka o Tabicie w dzień naszej introdukcji (Dz 6,36). Pamiętam drżenie swej duszy tamtego dnia, czy podołam wyzwaniu, aby moje życie i moja służba rzeczywiście były wypełnione „dobrymi i szlachetnymi uczynkami”.

Wspominam wzruszenie rodziców, a szczególnie nieżyjącego już od 26 lat taty. Wspominam życzenia ze strony męża i buziaki dwuletnich wówczas naszych bliźniaków, wspominam słowa wsparcia i zapewnienia o przyczynnych modlitwach towarzyszących nam księży, zborowników, członkiń Koła Odwiedzinowego…

W tym dniu otrzymałam od pastorostwa Gajdaczów – naszych wieloletnich sąsiadów – egzemplarz Biblii w czerwonych okładkach, tej Księgi Ksiąg, która towarzyszy mi do dziś, z piękną dedykacją i wersetem Psalmu 66,20: „ Błogosławiony Bóg, który nie odrzucił modlitwy mojej i nie odmówił mi swej łaski.”  Moja modlitwa i Jego ŁASKA! Nie wiem, czy przed 35 laty umiałam to docenić. Dziś już to wiem. Niech będzie Bóg błogosławiony!

dk. Barbara Adamus: Moja ordynacja nastąpiła po kilku latach od I Egzaminu Kościelnego Pro Venio Concionandi (15 listopada 1978 r.). Bardzo  przeżyłam ten dzień, 8 maja 1983 r., i właściwie niewiele pamiętam oprócz mojej głębokiej refleksji w kościele.

Moi kochani rodzice przeżywali ten dzień ze mną… Bardzo cenię sobie duży egzemplarz  Biblii od pastorostwa H.E Gajdaczów, który mi towarzyszy  przez wszystkie lata mojej służby. Z wdzięcznością myślę o parafii w Cieszynie i tych wszystkich, którzy  przygotowali tamtą i tę dzisiejszą  (20 maja 2018 r.) uroczystość.  Myśląc o drodze, która już za mną – jako kobiecie po studiach teologicznych w Kościele – nie było łatwo…, ale tak często Bóg wypełniał mnie radością i pewnością o słuszności wyboru. Stawiał w moim życiu ludzi, którzy mnie szlifowali ale i podnosili. Życie jest przecież spotkaniem. Niektóre osoby towarzyszyły mi tylko przez chwilę, wnosząc to, czego potrzebowałam, chociaż nie rozumiałam tego tak dobrze jak dzisiaj. Tych najbliższych, którzy byli za mną od początku już nie ma. Dziękuję dziś Bogu za ich wiarę i kształtowanie mojej drogi. Dziękuję Mu za moją emocjonalną wolność. Proszę o łaskę dziecięcego zaufania i mądrość wyborów. Czekam na spotkania, które przede mną i proszę,  by mnie prowadził , wypełniał Swoją mądrością i błogosławił tam, gdzie mogę być potrzebna. Moją modlitwą są słowa Psalmu 139 – „Panie, zbadałeś mnie i znasz. Ty wiesz… zbyt cudowna jest dla mnie ta wiedza, zbyt wzniosła   bym ją pojął… Wysławiam Cię za to, że cudownie mnie stworzyłeś… I duszę moją znasz dokładnie. Badaj mnie, Boże i poznaj serce moje… I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady, A prowadź mnie drogą odwieczną!”